Pies to twój obowiązek!


Cześć!

Dzisiaj jest Dzień Kota i mam nadzieję, że wszystkie Wasze koty świętują w należyty sposób :) Ja jestem psiarą :) Totalnie zakochana w psach i jednego nawet mam. Co prawda jest mały, waży całe 8 kilo, ale jest już 9 lat moim najlepszym przyjacielem, który zawsze dobrze przyjmie moje łzy, a w zimne noce posłuży mi za termofor :) Jednak nie o nim chciałabym dzisiaj pisać, ale chcę skupić się ogólnie na "problemach", na które nie każdy może zwraca uwagę, a które bardzo mnie drażnią wśród innych posiadaczy psów.Jestem zdecydowanie typem osoby, która narzeka na wszystko, naprawdę. Jestem ogromną pesymistką i możliwe, że przez to te rzeczy, o których chcę napisać tak bardzo mnie irytują, ale myślę, że będą osoby, które chociaż trochę się ze mną zgodzą.

Na dworze robi się co raz cieplej. Miło by było wyjść na spacer, pójść pobiegać, spędzić czas na świeżym powietrzu. W wielu miejscach w Polsce śnieg zaczyna topnieć, a u mnie w Szczecinie krokusy powoli zaczynają rosnąć. Jednak po wiosennych roztopach często nasze chodniki są brudne i pełne psich kup. Wybaczcie, że piszę tak wprost, ale jest to rzecz, która wkurza mnie strasznie. Dostałam mojego Lucky'iego kiedy miałam 11 lat i od samego początku miałam świadomość, że po psach się sprząta, niezależnie od tego jaka jest pogoda, bo ważne jest, żeby każdy człowiek mógł się cieszyć CZYSTYM otaczającym go światem. Pamiętam, że o takich rzeczach mówiło się już w klasach 1-3. Zawsze są lekcje, na których dzieci poznają co to planeta, jak o nią dbać i jedną z podstawowych zasad było: "Sprzątnij po swoim psie". To naprawdę nie jest dużo. Nie wiem i nie rozumiem, dlaczego niektórzy posiadacze czworonogów nie potrafią tego robić. Kurczę, skoro decydujesz się na posiadanie w domu pupila, to oczywiście nie pozwalasz mu załatwiać się w mieszkaniu, a jeśli jest chory i coś się stanie, to sprzątasz. Dlaczego taka zasada nie może być przestrzegana również jak wychodzisz na dwór? Dlaczego tak wiele osób nie rozumie, że środowisko w jakim żyjemy jest dla wszystkich i inni nie chcą, żeby było brudno? Jestem przerażona, jak na to wszystko patrzę. Dorośli często nie dają dobrego przykładu dzieciom i cała historia zatacza krąg. Mój siostrzeniec ma 4 lata, często wychodzi ze mną i moim psem na spacer i już ma świadomość, że po psach się sprząta. Nie raz widział, jak ja czy moi rodzice sprzątaliśmy po Lucky'im i jest to dla niego normalne. On w domu ma koty, którym sprząta kuwetę, tak samo ja muszę sprzątnąć chodnik. Dla dzieci wszystko jest znacznie bardziej logiczne i warto już od najmłodszych lat uczyć ich dobrych postaw.


Kiedyś zastanawiałam się, czy można zrobić coś więcej, aby podnieść świadomość innych, ale myślę, że gdy brakuje komuś chęci, jak w tym przypadku, byłaby to walka z wiatrakami. Otóż, na moim osiedlu są specjalne kosze, jest pełno tabliczek, o tym, aby pamiętać o sprzątaniu po psach, ale ludzie są na to tak bardzo obojętni. Ile razy mój tata zwracał uwagę przechodniom, a oni może i poczuli się głupio w tym momencie, ale wielu z nich znam z widzenia i nic się nie zmieniło. Widziałam też kiedyś wpis o tym na grupie osiedlowej, a ludzie zamiast poprzeć, to tylko przyczepili się do autorki wpisu. Naprawdę, zrobiło mi się wtedy tak smutno. Cały czas w mediach mówi się o byciu bardziej eco, mówimy o szkodliwości plastiku i są to jak najbardziej ciężkie tematy i problemy, które powoli trzeba zmieniać w swoim życiu, ale proszę Was drodzy posiadacze psów, pomyślcie też o tym, aby nie zaśmiecać podwórka. Nie jestem na tyle otwartą osobą, żeby podejść do każdego i powiedzieć mu, żeby się zmienił. Czasami myślę, że może mandat od straży miejskiej zmienił by trochę postawę ludzi, ale mama mi uświadomiła, że nie. Większość z nich by się tym nie przejęła i dalej postępowała źle.

Nie lubię też kiedy psy chodzą bez smyczy w miejscach, które nie są do tego przeznaczone. Zawsze śmieszy mnie tłumaczenie ludzi, że ich pies jest niegroźny, nie gryzie. Fajnie, ale moja przyjaciółka ma groźnego psa, którego zawsze trzyma na smyczy, ale boi się, że on zrobi krzywdę tym innym niegroźnym, które na siłę do niego przybiegają.


Ostatnio byłam w parku z małym dzieckiem. Idę alejką i widzę, że na trawie niedaleko mnie biega sobie pies, który należy do jednej z ras groźnych. Moje serce od razu przyspiesza, bo chociaż sama mam psa, to jednak wielu psów cały czas się boję. Jak byłam mała dostawałam ataków paniki jak widziałam nawet większego szczeniaka bez smyczy. Teraz już jestem bardziej pozytywnie nastawiona i dużo się zmieniło, ale duże psy cały czas mnie przerażają. Szłam bardzo powoli i zaraz skończyłam spacer po tym konkretnym parku, bo bałam się zawrócić. Wiem, że wiele osób napisze, że jeśli pies jest dobrze wychowany to nawet najgroźniejszy nie zrobi nic złego. To na pewno jest prawda, ale 2 km dalej jest wybieg dla psów. O ile przyjemniejsze jest życie, gdyby dany właściciel poszedł ze swoim czworonogiem tam. Naprawdę czasem takie małe rzeczy wystarczą. Tak samo nic by się nie stało, gdyby przytrzymał go na smyczy, bo to, że on się nie boi, nie znaczy, że inni przychodnie też tak zareagują.

Wybaczcie, że dzisiaj jest taki bardzo marudny wpis, ale musiałam się z kimś podzielić moimi przemyśleniami. Po prostu już czasami nie mam siły na zachowanie innych i wiem, że zapewne nikt z nich nie zmieni swojego zachowania, ale ja przynajmniej moją negatywną energię mogłam spożytkować w dobry sposób, czyli w pisaniu :) Napiszcie jaki jest Wasz stosunek do spraw psich i związanych z nim obowiązków.

Dobrego nadchodzącego tygodnia!

36 komentarzy:

  1. Masz rację. Na sporym osiedlu byłam swego czasu jedyną osobą, która sprzątała po swoim psie. Uważam, że jak się kocha zwierzęta to również kocha się jego tyłek a nie tylko przód i sprząta. Wiele osób tego nie robi bo ,,brzydzi się psich gówien" to po co mają psa?
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. My mamy trzy pieski więc jest mnóstwo radości, ale także i obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mnie denerwuje jak właściciele nie sprzątają po swoich pieskach. I też się bardzo boję psów jak tak biegają, nigdy nie wiadomo, czy nie ugryzie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się! Ojj jak mnie denerwuje jak ktoś mówi że jego pies jest nie groźny ja nie potrafię tego zrozumieć zwłaszcza że raz ugryzł mnie pies. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie z toba! Ja zawsze sprzatam po swoim psie. Denerwuje mnie jak ide z psem do okolicznego parku i nie moge isc spokojnie tylko caly czas patrzec pod nogi

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkam na wsi, u mnie nie ma tego problemu, za to jest inny. Ludzie nie mający świadomości że zwierzęta mają uczucia i odczuwają ból, są niekiedy bardzo źle traktowane. Wiele razy interweniowałam w tej sprawie, ale nawet policja uważa że nie ma problemu. Przykre! :( Swoją drogą aż miło popatrzeć na taką miłość jaka bije z powyższego obrazka ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się w 100 procentach!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że uwielbiasz swojego pupila!

    Jako początkująca blogerka. Mama- blogerka zapraszam do mnie https://uwielbiamytestowanie.blogspot.com/. Wkrótce nowy konkurs. Pierwszą recenzje mam już za sobą czekam na opinie... Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dobrze, że są ludzie, którzy o takich sprawach piszą! Zgadzam się z Tobą w 100%. I w kwestii sprzątania, i smyczy, i wybiegów.

    Dodam od siebie jeszcze, że chodząc ze swoją psicą (znajda, ale wyglądał i ważył tyle, co porządny Malamut) miałam ją zawsze na smyczy. Wiedziałam, że nigdy by nikomu krzywdy nie zrobiła specjalnie. Ale ważyła 40 kg, więc z radości mogła w kogoś wpaść i przewrócić.
    Za to do rozstroju nerwowego doprowadzali mnie ludzie, którzy bez pytania do niej podchodzili i głaskali. Albo wysyłali swoje dzieci. Tak jak pisałam - ona była pozytywnie nastawiona i nigdy nic się nie stało. Ale są psy, które tego nie lubią. Albo się boją. Albo nie lubią dzieci. Nie powinno się podchodzić bez pytania i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też jestem psiarą. Kochamy naszego czworonoga, ale mieszkamy na wsi i tam tego problemu nie ma. Każdy pies biega wolno po swoim ( Pana) ogrodzie. Ale w mieście to, o czym piszesz jest problemem. W większych skupiskach ludzi należy bezwzględnie przestrzegać pewnych zasad. To oczywiste, ale jak wszędzie, znajdą się zawsze tacy, którzy chcą być ponad... Smutne! Pozdrawiam ciepło Pola :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludzie niestety nie zdają sobie sprawy,że pies to nie zabawka,lecz przyjaciel,ale też obowiązek.. :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny sierści ich! Zawsze marzyłam żeby mieć psa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Doskonale Cię rozumiem, też mam zaufane ograniczenie do większych psów z własnych doświadczeń. Wolę jak pupil mimo wszystko jest na smyczy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Tym co napisałaś. Za psa odpowiada właściciel.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzie to udają że nie widzą jak ich pies się załatwia... Stoją z miną "pies, jaki pies, nie mam żadnego psa" i błądzą wzrokiem gdziekolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie właściciele psów bardzo rzadko sprzątają na dworze po swoich czworonogach mimo, że są przeznaczone do tego miejsca. Sama wychodząc z moją kruszynką staram się sprzątać jej odchody, aby innym nie przeszkadzało, a tym samym, żeby nie zanieczyszczać niepotrzebnie środowiska. Również nie lubię jak psy biegają bez smyczy w miejscach, które nie są im do tego przeznaczone. Każdy właściciel czworonoga powinien wziąć odpowiedzialność za swojego czworonoga. Dobrze, że taki temat poruszyłaś :)
    Pozdrawiam oraz dziękuję bardzo za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też jestem psiarą :D Oj tak pies to obowiązek i trzeba wziąć za niego odpowiedzialność, u nas na osiedlu pełno kup nie sprzątniętych masakra po prostu ;/ oczywiście zawsze trzymam psa na smyczy <3 Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tez mamy pieska :) U nas jak nie posprzataja i jak zlapia to kara. do zaplaty min $300 . :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oh very cute photos darling
    xx

    OdpowiedzUsuń
  20. Ludzie często uważają, że skoro wyprowadzają psiaka na dwór (lub na pole, jak kto woli) to nie muszą po nim sprzątać. Psy bez smyczy mnie przerażają, szczególnie, jeśli właściciel idzie jakieś dziesięć metrów za nim... Ale cóż, mentalności wszystkich nie zmienimy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak kocham zwiezraczki generalnie- w domu mam kanarka zatem problem ze sprzątaniem po nim na zewnątrz raczej mnie nie dotyczy.
    Super,ze jako opiekunka czworonoga tak mądrze podchodzisz to kwestii sprzątania po nim - to powinno być raczej natuarlne - niestety pewna grupa osób cały czas ma gdzieś kwestie sprzatania po swpoim pupilu na zewnątrz :-( To samo kwestia smyczy - tak jest po prostu bezpieczniej

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam koty i psa, ale dużych psów się boję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobry post, zgadzam się w 100% :) Piękny piesek ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też się boję psów, szczególnie takich, które nie są na smyczy. Nie miałam nigdy psa, więc może to z tego wynika :) Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  25. Wcale nie marudny, również uważam, że to co się dzieje na ulicach to jakiś dramat :/
    Dziękuję za odwiedziny i oczywiście również OBSERWUJĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham psy :-) wolę je bardziej niż koty. Ale tak jak Ty uważam że posiadanie psa to wielki obowiązek, który spoczywa na naszych barkach :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak to prawda, zgadzam się.
    Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich.
    Krystyna
    zapraszam do mojej strony
    http://krystynaczarnecka.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. zwierzęta u mnie w domu są od zawsze i zawsze było mi tłumaczone, jak wielki obowiązek to zwierzątko ;)Dziś nieumiem wyobrazić sobie życia bez zwierzakowego towarzysza

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam kilka zwierzaków i wiem,że bardzo trzeba o nie dbać :) W przyszłości chcę mieć kota w domu ale nie wiem co na to mój chłopak hahha.

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety wielu ludzi ma psy ale zaniedbuje połowe obowiązków i psy żyją pozostawione same sobie...

    OdpowiedzUsuń
  31. Mieszkam w "geriatrycznej" (jak mawia moja koleżanka) okolicy, gdzie ludzie mają podejście do takich rzeczy jak sprzątanie po psie jak przed wielu laty. Wielu z nich również ma psy. W efekcie trawniki wyglądają wiadomo jak...

    Ale plusem jest to, że ci starsi ludzie zwykle kochają swoje zwierzaki i czasem aż miło popatrzeć, jak się nimi opiekują i posłuchać, jak opowiadają o nich z zachwytem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam ludzi którzy kochają zwierzęta. Do trzeba jednak mieć serce czułe. Myśmy mieli kiedyś parkę husky, niestety odeszły jakiś czas temu. Jeden ze starości a drugi miał raka, tzn nasza sunia. Chodziły z nami na wycieczki w góry. Bardzo nam brakuje naszych futrzaków no ale mieszkanie małe i byłoby ciężko. Teraz mamy trzy córki i cała nasza piątka na 38 m kwadratowych... Żeby starać się o większe mieszkanie musimy jeszcze poczekać

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję każdemu, który dotrwał do tego momentu i przeczytał mój post :) Jest mi niezmiernie miło widząc, że moja praca ma sens :) Dziękuję za każdy komentarz, na pewno zajrzę też na Wasze blogi :)
Miłego dnia!

Copyright © 2014 Chwila radości , Blogger